sobota, 23 lutego 2013

Prolog



Mam na imię Sonia, mam 15 lat, szaroniebieskie oczy, brązowe lekko falowane włosy i jasną karnację. Uwielbiam imprezy. Mogłabym na nie chodzić codziennie. Mieszkam razem z macochą, tatą i siostrą Olgą, która ma 7 lat, ale jest jeszcze strasznie nieznośna. No i jeszcze mój kochany najlepszy czworonożny przyjaciel Falko. Jest to mały kochany piesek rasy Boltończyk. To on najczęściej pociesza mnie swoim słodkim spojrzeniem. Mamy dzisiaj piękną pogodę, słońce świeci, a na niebie ani jednej chmurki. Najlepszy czas, aby wyjść na spacerek z Falko. Wyszliśmy z naszego dziwnego domu i wkroczyliśmy w równoległy świat. Kiedy wychodzę na takie spacery czuję, że żyje, tak jakbym wchodziła do magicznego raju, gdzie jestem tylko ja i mój przyjaciel. Idziemy chodnikiem, a za chwilę zbaczamy z tej trasy, a wkraczamy w nową, która prowadzi przez park połączony z małym laskiem. Rosną tam wielkie, zielone drzewa, a obok nich co jakiś czas stoją ławeczki dla przechodniów. Zasiadają na nich ludzie zabiegani, aby choć na chwilę odpocząć, a za chwilę znów wkraczają w wir pracy, zakochane pary, które poza sobą świata nie widzą, przyjaciele, starsi ludzie, którzy karmią gołębie i patrzą na tych wszystkich ludzi z nutą współczucia lub zazdrości, i jeszcze ja, dziewczyna, która siada tam żeby pomyśleć, popatrzeć na świat, odpocząć razem ze swoim przyjacielem. Idę, zamyślona, ale uśmiechnięta z słuchawkami w uszach, co jakiś czas zatrzymując się, aby zaczekać na Faklo, który coś spostrzegł i chce dojrzeć co to takiego. Aż nagle zapatrzona w psa, wpadam na chłopaka z niebiańsko pięknymi szmaragdowymi oczami, brązowymi włosami i torbą sportową na ramieniu.
-Bardzo przepraszam nie zauważyłam Cię – próbuję się wytłumaczyć.
-Nie, nie to ja przepraszam, a tak w ogóle jestem Alex – przedstawia się już znajomy chłopak.
-Miło mi ja jestem Sonia – z uśmiechem  przedstawiam się.
-Fajny pies, jak się nazywa ?
-Falko. To prawda on jest najlepszym psem na świecie – schylam się i przytulam Falko.
-No stary Ty to masz szczęście, że taka piękna dziewczyna Cię przytula – schyla się i głaszcze psa po głowie.
Z wielkim uśmiechem wyciągam telefon i sprawdzam, która godzina.
-O nie już tak późno ?! Dobra Falko pożegnaj się z Alexem i wracamy do domu, bo się spóźnię.
-Szkoda że musicie już iść. - mówi ze smutną miną Alex.
-Jutro tutaj też będziemy, więc na pewno się spotkamy.
-Dobrze to do jutra
-Pa – macham do Alexa
-Miłego popołudnia – odmachuje mi Alex.
-I nawzajem – wykrzykuje.
Biegiem pokonuje cały odcinek drogi, który dzielił mnie do domu. Wbiegam do domu i krzyczę :
-Mamo już jestem, idę teraz do szkoły tańca, będę za 3 godziny.
-Dobrze pamiętaj, że dzisiaj wieczorem zostajesz z Olgą, bo my z tatą idziemy do opery.
-Tak, tak pamiętam – odpowiadam.
Biorę przygotowaną już wcześniej torbę, żegnam się z psem i biegnę na autobus, który prawie mi uciekł.

2 komentarze:

  1. Mrrr, zapowiada się suuuper. http://to-co-kocham-to-czego-nienawidze.blogspot.com/2013/02/czowiek-nie-czowiekiem.html-zapraszam do czytania i komentowania . podoba się ? obserwuj ! :) :)

    Nominuję Cię do Liebster Award. Info - http://to-co-kocham-to-czego-nienawidze.blogspot.com/2013/02/liebster-award_23.html

    OdpowiedzUsuń
  2. Całkiem ładnie,lekko piszesz,tylko dialogi wychodzą ci troszkę drętwo :p Są szybkie i brzmią nienaturalnie,ale ogólnie masz lekkie pióro,życzę rozwijania talentu ;)

    P.S.
    Zapraszam też do mnie - tina-i-druzyna.blog.pl

    OdpowiedzUsuń